Jak w minionych wiekach celebrowano zakończenie zbiorów? Czym są dożynki? Jak były obchodzone i jak zmieniało się święto plonów? Czy i dziś to święto przede wszystkim rolnika i wsi? O tym wszystkim opowiadała Ewa Pliszka, kierownik Działu Etnografii podczas wykładu „Dożynki – od obrzędu ludowego do imprezy masowej” zorganizowanego w Muzeum w Koszalinie.
Za miejsce tego spotkania posłużyła sala wystawy „Wielkie przesilenie. Dożynki Centralne ’75 w Koszalinie”. To właśnie ta ekspozycja była pretekstem do tego, by pochylić się nad świętem plonów i jego zmianami na przestrzeni wieków.
Zakończenie zbiorów było momentem przełomowym w rocznym cyklu wegetacyjnym. Celebrowano je od niepamiętnych czasów – od chwili, gdy ludzie nauczyli się uprawiać ziemię. W początkach gospodarki rolnej sukces nigdy nie był pewny, na zbiory czyhało wiele niebezpieczeństw – udane żniwa były więc wielkim wydarzeniem, które warto było uczcić radością i zabawą, ale także obrzędami dziękczynnymi.
– rozpoczęła swoje wystąpienie Ewa Pliszka, kierownik Działu Etnografii, dodając jednocześnie, że istota dożynek jest niezmienna od czasów starożytnych. Jest to bowiem połączenie pracy i zabawy, codzienności i święta, elementów sacrum i profanum. Zmieniał się natomiast z czasem ich wydźwięk.



Podczas wykładu uczestnicy mogli zapoznać się z prasłowiańskimi korzeniami tego święta, ze stopniową chrystianizacją dożynek oraz z podstawowymi symbolami z nimi związanymi. Ważną częścią wykładu Ewy Pliszki było przybliżenie wierzeń i rytuałów związanych nie tylko z samym świętem plonów, ale całym cyklem na roli – od siewu do zbiorów.
Wierzono, że ziemia należy nie tylko do ludzi, ale i do zmarłych, orka była więc ingerencją w ich strefę. Dlatego oracz, zwierzęta i narzędzia były poddawane różnego rodzaju zabiegom ochronnym. Jeszcze w latach 50. XX wieku praktykowany był np. zwyczaj oblewania wodą – studzienną lub święconą – oracza, lub konia albo pługa. Pierwotnie praktyka ta mogła mieć znaczenie oczyszczające.
– zaznaczyła kierownik Działu Etnografii.
Kobiety i ich praca na roli
Interesującym wątkiem było też zaangażowanie kobiet w prace na roli. To właśnie one odpowiadały na przykład za koszenie zboża za pomocą sierpów. Mężczyźni natomiast byli odpowiedzialni za wiązanie i składanie snopów. Obowiązek koszenia zboża przeszedł na mężczyzn dopiero po upowszechnieniu się kosy. Wówczas to kobiety stały się odbieraczkami skoszonego zboża.
Kiedy Ewa Pliszka powiedziała, że dziś już sierpy i kosy wyszły z użycia, zebrane na sali panie zaoponowały. – O nie! Dziś jeszcze na działkach z nich korzystamy – przyznały.
Z czasem – zwłaszcza od XVI wieku – dożynki były już nie tylko świętem chłopów zajmujących się uprawą ziemi, ale przeniosły się do majątków ziemskich.
Nazywane też wieńcowym, wieńcem – od najważniejszego atrybutu uroczystości; wyżynkiem, okrężnem – od obrzędowego okrążania pól po żniwach były wciąż tą samą uroczystością dziękczynną za plony.
– mówiła Ewa Pliszka.
Urządzano ją dla żniwiarzy, służby folwarcznej i pracowników najemnych – w nagrodę za dobrze wykonaną pracę i za zebrane plony.
Głównym symbolem tego święta był wieniec zrobiony ze zboża, najpierw po prostu przygotowany w pośpiechu i przymocowany do wyczyszczonej kosy, a potem zaczął ewoluować. Przyjmował formę coraz bardziej okazałą, ozdabiany polnymi kwiatami, ziołami, owocami, kwiatami i kolorowymi wstążkami oraz symbolami religijnymi. Przyjmował też formę korony, którą na głowie niosła kobieta.



Zmiany społeczno-gospodarcze
W kolejnych częściach wykładu przestawione były przemiany, które dotykały zarówno Polskę, jak i jej mieszkańców, w tym także rolników. Wraz z nimi zmieniał się także charakter dożynek.
Ewa Pliszka opowiedziała o tym, jak głębokie zmiany społeczne i gospodarcze na polskiej wsi przyniósł XIX wiek – uwłaszczenie chłopów, zniesienie pańszczyzny i nadanie chłopom prawa własności ziemi, wolności osobistej i prawnej. Z kolei wiek XX przyniósł niepodległość. W okresie międzywojennym dożynki zyskały wymiar edukacyjny i modernizacyjny. Obok tradycyjnych elementów obrzędu pojawiły się pokazy maszyn rolniczych, konkursy, a także pogadanki o nowoczesnych metodach gospodarowania. Natomiast po II wojnie światowej po raz pierwszy święto to zorganizowane zostało jako impreza ogólnopolska. Pierwsze dożynki centralne odbyły się już w 1946 roku. Od tamtego czasu przygotowywano je z rozmachem, miały charakter widowiskowy i propagandowy, a sam fakt ukończenia żniw był jedynie dodatkiem do uroczystości.
Dożynki Centralne 1975 w Koszalinie
I w tym punkcie dotarliśmy też do Dożynek Centralnych w 1975 roku w Koszalinie, w których uczestniczył I sekretarz KC PZPR Edward Gierek. To temu wydarzeniu poświęcona jest nasza wystawa czasowa „
Po roku 1989 dożynki, dawniej związane z cyklem agrarnym i religijnością ludową, ponownie uległy znaczącej transformacji. Z jednej strony na powrót stały się świętem wspólnoty lokalnej, podziękowaniem za plony, z drugiej zaś, dla wielu gmin i powiatów narzędziem promocji regionu.
– przypomniała Ewa Pliszka zbliżając się do końca swojego wykładu.
Po tym wystąpieniu głos zabrała Anna Błądek, koordynatorka projektu Archiwum Pamięci Koszalina. Jak wyjaśniała, to inicjatywa, w której jako Muzeum chcemy zachować wspomnienia i relacje mieszkańców o wydarzeniach w mieście i regionie. Mają one być archiwizowane i opracowywane w formie reportaży filmowych, które będą dostępne na stronie internetowej Muzeum oraz na naszym kanale na YouTube.


