Jak doszło do tego, że niemiecki Köslin – podobnie jak większość Pomorza – został włączony do Polski? Jak wyglądało zasiedlanie Koszalina w 1945 roku i z jakimi problemami mierzyli się pierwsi osadnicy? O tym m.in. można się było dowiedzieć w Muzeum w Koszalinie podczas niedzielnego oprowadzania kuratorskiego po wystawie „1945. Koniec i początek. 80 lat polskiego Koszalina”. W wydarzeniu wzięło udział 80 osób.
12 stycznia 1945 roku rusza wielka ofensywa radziecka znad Wisły, której celem jest przede wszystkim zajęcie Berlina. Niemcy nie spodziewali się takich postępów tych działań, nie byli w stanie Armii Radzieckiej zatrzymać. Pod koniec lutego rusza druga część tej zimowej ofensywy, której efektem jest to, że wojska radzieckie przecinają Pomorze na pół i zdobywają Koszalin
– mówił Krzysztof Jedynak, kierownik Działu Historycznego i jeden z kuratorów wystawy czasowej.



Obserwator na Górze Chełmskiej
Wokół tych walk narosło wiele plotek. Jeśli słyszeliście Państwo, że z Góry Chełmskiej był prowadzony ostrzał to jest to nieprawda. Kto by tam wjechał w działami, ciężkim sprzętem. Na Górze Chełmskiej był obserwator, który miał widok na całe miasto
– kontynuował.
Na dłuższą chwilę zatrzymał się w zaaranżowanym w sali wystawowej kinie „Pionier”, gdzie wyświetlane są materiały archiwalne – m.in. film z wjazdu Armii Radzieckiej do Koszalina, zdjęcia koszalińskich pionierów, czy animowane przez Krzysztofa Urbanowicza z pomocą sztucznej inteligencji przedwojenne widokówki miasta.






Pionierzy wysiadali na dworcu PKP
– Koszaliński dworzec PKP to miejsce, gdzie wszystko się zaczyna. To tutaj przyjeżdżali pierwsi osadnicy – mówił dalej Krzysztof Jedynak.
Podczas oprowadzania można się było dowiedzieć skąd ci pionierzy przyjeżdżali.
Kolejnym punktem było Obwodowe Biuro Likwidacyjne. – Tutaj trafiało mienie poniemieckie, m.in. przedmioty codziennego użytku, jak naczynia, sztućce, wieszaki na ubrania, czy… takie przedmioty – tu kurator chwycił niewielki metalowy przedmiot. Uczestnicy – szczególnie ci starsi – szybko rozpoznali w nim zapalniczkę, iskrownik do kuchenki gazowej.
Trwające nieco ponad 1,5 godziny oprowadzanie zakończyło się kuluarowymi rozmowami, w których goście dzielili się wspomnieniami swoimi i swoich bliskich.






Kolejne oprowadzanie w lutym
– Bardzo dziękuję za te dyskusje, za tak liczne przybycie i już zapraszam na kolejne oprowadzanie, które tym razem odbędzie się w środę 4 lutego o godz. 17 – zachęca Krzysztof Jedynak.
Przypominamy także, że wystawę można zwiedzać samodzielnie od wtorku do niedzieli w godzinach pracy Muzeum – od g. 10 do g. 16. Wystawa będzie czynna do 4 marca 2026 roku.
