Zgodnie z obietnicą złożoną podczas finisażu wystawy „Uniwersum Edwarda Rokosza” otrzymaliśmy od Sary Berman Rokosz, wdowy po artyście i opiekunki jego dorobku twórczego, jedną z jego rzeźb, która zasiliła naszą kolekcję sztuki współczesnej.
Wybór tej konkretnej pracy nie jest przypadkowy – stanowi ona reprezentatywny przykład twórczości Rokosza, odzwierciedlając zarówno jego artystyczne poszukiwania, jak i osobiste doświadczenia związane z tożsamością oraz emigracją. Dostrzegamy w niej charakterystyczne elementy występujące w wielu dziełach artysty: wykorzystanie naturalnej formy drewna, subtelną ingerencję w tworzywo oraz zastosowanie miedzianych elementów.
Ukazują one specyficzny sposób pracy Rokosza, który łączył różnorodne media w poszukiwaniu nowatorskich środków wyrazu, pielęgnując jednocześnie wyważoną estetykę, w której obecne były elementy zarówno surowości, jak i delikatności.

Rzeźba z 2004 roku
Dzieło powstało w 2004 roku w Stanach Zjednoczonych, co ma istotne znaczenie w kontekście życiowej drogi artysty, który wyemigrował z Polski w 1981 roku. Praca ta wyraża osobistą refleksję Edwarda Rokosza nad jego własną tożsamością i wewnętrznymi dylematami, a także nad doświadczeniami artystów żyjących na styku różnych kultur. Metafora kryjąca się za pracą Rokosza jest dość klarowna. Z jednej strony, istotny element pracy stanowi miedziana klatka, w której uwięziony jest ptak, co symbolizuje ograniczenia, niemożność realizacji pełni potencjału, a także brak możliwości decydowania o własnym losie. Z drugiej strony, obecność metalowych, roślinnych elementów nawiązuje do cykliczności natury oraz jej nieuchronnych przemian.
Uwięziony ptak – niezdolny do lotu, oczekujący na otwarcie klatki – symbolizuje artystów, którzy z powodu zewnętrznych okoliczności – społecznych, politycznych czy osobistych – nie mogą w pełni realizować swojego potencjału twórczego. Czekają na moment, w którym będą mogli odzyskać swoją wolność, podążając za własnym głosem i twórczą intuicją. W przypadku Rokosza powodem wewnętrznej walki było głębokie poczucie więzi z ojczystym krajem przy jednoczesnym zrozumieniu, że nie mógłby swobodnie rozwijać się w nim i tworzyć.
„W zatrzęsieniu”
Jednym z elementów pracy jest umieszczony na jej powierzchni fragment wiersza Wisławy Szymborskiej „W zatrzęsieniu” stanowiący głęboką medytację na temat natury, determinizmu i prób poszukiwania szczęścia w warunkach, w których musimy egzystować, a na które zazwyczaj nie mamy wpływu.
Sara Berman Rokosz zdradziła nam, że wybrała akurat tę rzeźbę, ponieważ uważa ją za szczególnie reprezentatywną dla artystycznego dorobku Edwarda Rokosza oraz dla jego życiowych priorytetów: poszukiwania spokoju, harmonii i wolności. Drugim powodem było zawarte w tej pracy proste, ale jednocześnie uniwersalne przesłanie, które odnosi się do każdego człowieka.
Dziękujemy!
Jesteśmy ogromnie wdzięczni Sarze Berman Rokosz za ten wspaniały dar i już planujemy, w jakiej konfiguracji będzie można go wykorzystać w kolejnych planach wystawienniczych.



