Muzeum w Koszalinie

„W samo południe” kolędowaliśmy wspólnie z Chórem Dziecięcej Akademii Chóralnej Pomerania Cantat

Najpiękniejsze kolędy „Przybieżeli do Betlejem”, „Wśród nocnej ciszy”, „Gdy się Chrystus rodzi” zabrzmiały w niedzielę, 11 stycznia, w Muzeum w Koszalinie. Powodem było spotkanie zatytułowane „Hej kolęda, kolęda! O kolędach, kolędowaniu, wspominaniu i pamięci zachowaniu”, które poprowadziła Irena Nowogrodzka-Barańska z Działu Etnografii.

Było to kolejne spotkanie w ramach cyklu „W samo południe”, choć tym razem wyjątkowo rozpoczęło się o godz. 13:00. Stanowiło ono swego rodzaju kontynuację poprzedniego, grudniowego wykładu „Z wszystkimi znaki danymi sobie – o znakach, zwyczajach i tradycjach Bożego Narodzenia w kulturze pomorskiej”.

– Wówczas temat kolęd i kolędowania został tylko zaznaczony, ale jako że wywołał dyskusję, postanowiliśmy zrobić osobne spotkanie na ten temat – wyjaśniała Irena Nowogrodzka-Barańska, która na początku spotkania przybliżyła zebranym etymologię słowa „kolęda”.

– Kolęda to termin starożytny. Kolęda to pieśń pełna radości, wesela i szczęścia, a ich śpiewanie należy do najpiękniejszych zwyczajów bożonarodzeniowych – kontynuowała.

Następnie uczestnicy mogli dowiedzieć się wielu ciekawych faktów na temat tych charakterystycznych pieśni, m.in. tego, która polska kolęda jest uważana za najstarszą.

To „Zdrow bądź Krolu Anjelski”. Jego tekst odnajdujemy w kilku źródłach, z których najistotniejsze to pochodzący z 1424 roku zbiór kazań Jana Szczekny, spowiednika królowej Jadwigi. I choć kolędy były wykonywane przede wszystkim na organach, to pierwsze wykonanie „Cichej Nocy” odbyło się na gitarze. Dlaczego? Okazało się, że organy nie działały – mówiła Irena Nowogrodzka-Barańska.

Ważną częścią spotkania była także opowieść o samej tradycji kolędowania, czyli chodzenia po domach grup przebierańców. Uczestnicy mogli dowiedzieć się m.in., w jakie stroje przebierali się najczęściej kolędnicy i co one oznaczały.

Turoń był symbolem płodności, koza – urodzaju i pomyślności. Z kolei diabeł symbolizował zło – wymieniała pracowniczka Działu Etnografii.

Występ chóru

Na zakończenie przyszedł czas na występ Chóru Dziecięcej Akademii Chóralnej Pomerania Cantat w Koszalinie. Dzieci, którym akompaniowała Polina Losieva, pod czujnym okiem dyrygenta Radosława Wilkiewicza wykonały osiem pieśni. Wśród nich znalazły się takie najpiękniejsze polskie kolędy, jak „Wśród nocnej ciszy”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Gdy się Chrystus rodzi”, „Do szopy, hej pasterze”, a także klasyczna już zimowa piosenka „Hu hu ha, nasza zima zła”. Temu wyjątkowemu występowi przysłuchiwali się uczestnicy wykładu oraz najbliżsi małych chórzystów, którzy każdy utwór utrwalali na swoich smartfonach.

Muzeum w Koszalinie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.