Spotkanie „Nie tylko Halołyn…” zgromadziło na wystawie archeologicznej liczne grono uczestników i miłośników historii z dreszczykiem
Jak się okazuje, bać się lubią wszyscy — bez względu na wiek! W sobotę w Muzeum w Koszalinie w wydarzeniu „Nie tylko Halloween, czyli straszni muzealnicy zapraszają na upiorne historie” wzięły udział zarówno dzieci, jak i dorośli. Wszyscy z zainteresowaniem słuchali mrożących krew w żyłach historii.
Chętnych do wzięcia udziału w spotkaniu, cukierkami witał Wojciech Ciesielski, pomysłodawca wydarzenia. W sali wystawy „Pradzieje Pomorza” rozbrzmiewała z kolei mroczna muzyka koszalińskiego twórcy Macieja Trembowieckiego, który nagrał płytę „Nosferatu”, na której zawarł swoją interpretację niemego filmu z 1922 roku. Kiedy wszyscy zajęli swoje miejsca, rozpoczęła się seria miniwykładów muzealników w iście TEDx-owym stylu. Każde wystąpienie nie trwało więcej niż 15 minut.
Archeologia, etnografia i cmentarze
Dr Andrzej Kasprzak i Jacek Borkowski z Działu Archeologii opowiedzieli m.in. o niezwykłych pochówkach, które wskazywałyby, że miały podłoże antywampiryczne. Zwłoki przecięte na pół, nie tylko w pasie, ale także wzdłuż ciała, albo zmyślnie umiejscowione wokół szyi noże w kształcie sierpu, które miały obciąć głowę w razie, gdyby nieboszczyk się przebudził… Te historie wywołały ciarki wśród publiczności. Podobnie jak ta o zagadkowym pochówku odkrytym w Szczecinku – odnaleziono tam bowiem mężczyznę pochowanego wraz z dzieckiem.
Co miało wpływ na to, jak wygląda nasz współczesny Dzień Zmarłych? O tym opowiadała Ewa Pliszka, kierownik Działu Etnografii, która omówiła słowiański rytuał Dziadów. – Obrzędy te były odprawiane od trzech do sześciu razy w roku. Dwa terminy były stałe – na wiosnę i na jesień – mówiła Ewa Pliszka.
Z kolei Irena Nowogrodzka-Barańska z tego samego działu pokazała m.in. wesołe cmentarze w Rumunii oraz radosne zwyczaje z okazji Dnia Zmarłych w Meksyku (które nawet dzieci znają z popularnego filmu „Coco”), udowadniając, że pamięć o zmarłych można kultywować w różny sposób.
O tym, co jest cmentarzem, a co nim nie jest, a także o różnicach i podobieństwach na cmentarzach w różnych wyznaniach i kulturach, opowiadał dr Andrzej Stachowiak. W swojej prezentacji pokazał m.in. nagrobki metalowe, czym zaskoczył część uczestników spotkania.






O koszalińskim kacie i kosztach pogrzebu
Koszaliński kat nie tylko miał za zadanie wykonywać wyroki śmierci. Zdarzało się także, że torturował więźniów – opowiadała Ada Kluszczyńska z Działu Historycznego. Co interesujące, ta funkcja w mieście przechodziła z ojca na syna. Doszło do tego, że jedna rodzina ten fach wykonywała przez pięć pokoleń! Podczas tego wystąpienia poznaliśmy także mroczne fakty dotyczące czasów czarownic. Mieszkanki Koszalina oskarżane o czary były torturowane i zabijane w straszny sposób.
Ile mógł kosztować pogrzeb możnego hrabiego? Między 4,5 a 9 milionów złotych – mówiła Jagoda Marciniak w swoim wykładzie „Jak umierać to z przytupem”. Podczas takich uroczystości ciało zmarłego oprowadzano po mieście przez 10 godzin przy huku salw honorowych. Na drugim biegunie prelegentka przedstawiła historię księdza, który… wykopał zwłoki i odniósł je przed dom chłopa, bo ten zapłacił za mało za uroczystości pogrzebowe.
Z kolei Wojciech Ciesielski wprowadził zebranych w klimat gotyckich powieści grozy. Z pasją opowiadał o ich początkach i wymieniał najbardziej znane pozycje gatunku. Mogliśmy więc usłyszeć m.in. o „Draculi” Brama Stokera oraz „Frankensteinie” Mary Shelley.






Twórczość artystów po II wojnie światowej
W ostatnim miniwykładzie Alicja Nowak-Zientarska z Działu Sztuki Współczesnej przybliżyła twórczość artystów po II wojnie światowej.
Zakończona w 1945 roku wojna była najbardziej traumatycznym wydarzeniem w dziejach. Temat ten był tak trudny, że wielu artystów nie wiedziało, jak go ująć w swojej twórczości. Szczególnie ci, których wojna dotknęła bezpośrednio
– mówiła Alicja Nowak-Zientarska.
Uczestnicy mogli posłuchać m.in. o serii „Rozstrzelania” Andrzeja Wróblewskiego czy twórczości Jonasza Sterna, który w swoich pracach wykorzystywał… kości. Jedną z nich można zobaczyć na naszej wystawie „Reorientacje. Odsłona kolekcji sztuki współczesnej”.
Swój wykład zakończyła przewrotnym hasłem, które w 2025 roku w Łazach zaprezentowała Elżbieta Jabłońska: „Słonko świeci, wszyscy umrzemy”.
