Kolorowe neony, muzyczne przeboje sprzed kilku dekad, smaki PRL-u, ziemniaczane eksperymenty, wystawy, rękodzieło i opowieści o historii Koszalina. To wszystko podczas festynu „Kolorowe odcienie szarości PRL”

Kolorowe neony, muzyczne przeboje sprzed kilku dekad, smaki PRL-u, ziemniaczane eksperymenty, wystawy, rękodzieło i opowieści o historii Koszalina – dziedziniec Muzeum w Koszalinie na siedem godzin zamienił się w miejsce spotkania różnych pokoleń i wspomnień. W niedzielę 13 września odbyło się wydarzenie „Kolorowe odcienie szarości PRL / Kiermasz na pożegnanie lata #KupujŚwiadomie na Młyńskiej”. Było nostalgicznie, kolorowo, ale przede wszystkim – bardzo różnorodnie.

Nazwą wydarzenia nawiązaliśmy do najnowszej publikacji Krzysztofa Urbanowicza „Światła miasta. Koszalińskie neony z czasów PRL”, której wydawcą jest Muzeum w Koszalinie. I choć oficjalnie wydarzenie miało zostać otwarte o godz. 11:00, to już kilkanaście minut wcześniej przy sklepiku muzealnym na dziedzińcu ustawiła się kolejka chętnych do zakupu książki i nie malała przez kolejne godziny trwania wydarzenia. Na stoisku obecny był także autor, który cierpliwie podpisywał kolejne egzemplarze wydawnictwa.

Kiedy wybiła godz. 11, na plenerowej scenie stanęła Joanna Chojecka, dyrektor Muzeum w Koszalinie, w towarzystwie Sebastiana Tałaja – zastępcy prezydenta Koszalina, Doroty Stawiszyńskiej z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa OT Koszalin, Jarosława Stawiszyńskiego z firmy Europlant, Moniki Modły – zastępcy dyrektora Centrum Kultury 105 w Koszalinie, regionalisty Łukasza Gładysiaka oraz prowadzącego wydarzenie Marcina Napierały.

Podczas oficjalnego otwarcia dyrektor przypomniała, że to właśnie dzięki współpracy Muzeum w Koszalinie, KOWR OT Koszalin, Centrum Kultury 105 oraz Starostwa Powiatowego w Koszalinie udało się zorganizować wydarzenie obfitujące w wiele ciekawych punktów.

Program, który na to wydarzenie przygotowaliśmy, jest na tyle bogaty i różnorodny, że na pewno każdy – i dorosły, i dziecko – znajdzie coś dla siebie

– przyznała dyrektor Muzeum.

Sebastian Tałaj stwierdził, że dzięki takim wydarzeniom możemy poznawać historię czasów PRL. Starsi uczestnicy mogą sobie przypomnieć czasy, w których przyszło im dorastać, a młodsi – dzięki opowieściom – będą mogli lepiej ją zrozumieć.

Dlatego w imieniu prezydenta miasta Koszalina Tomasza Sobieraja i całego kierownictwa ratusza chciałem podziękować organizatorom i życzyć wszystkim wielu wrażeń i emocji

– zakończył.

Scena wypełniona rozmowami i dyskusjami

Kilka minut później na scenie zasiedli Katarzyna Zimnoch i Paweł Kleszczewski ze szczecińskiego Konik Studio – autorzy wystawy „Koszalińskie Koło Czasu”, Alicja Nowak-Zientarska i Łukasz Rozmarynowski z Działu Sztuki Współczesnej Muzeum w Koszalinie – kuratorzy wystawy „Jerzy Fedorowicz i Ludmiła Popiel. Poza obrazem” oraz Łukasz Waberski, koszaliński grafik, autor plakatu do tej wystawy. Rozmowa, którą poprowadził Marcin Napierała, dotyczyła m.in. łączenia historii, wyobraźni, obrazu i współczesnych form opowiadania o mieście w kontekście muzealnych wystaw. Dużo miejsca poświęcono najnowszej ekspozycji „Jerzy Fedorowicz i Ludmiła Popiel. Poza obrazem”.

W kolejnej części panelu miejsce na scenie zajął Krzysztof Urbanowicz, który na te kilkadziesiąt minut opuścił swój fotel w sklepiku, żeby opowiedzieć o kulisach pracy nad publikacją „Światła miasta. Koszalińskie neony z czasów PRL”. Ta 84-stronicowa książka wypełniona jest zdjęciami budynków i ulic Koszalina sprzed kilkudziesięciu lat, oświetlonych kolorowymi neonami. Ilustracje te powstały przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji, a autor opowiadał m.in. o tym, jak ta „współpraca” wyglądała.

Kiedy na scenie trwały rozmowy, część uczestników wydarzenia już zaglądała na stoiska Kół Gospodyń Wiejskich, lokalnych wytwórców oraz rękodzielników i rzemieślników. Można było tu kupić np. ręcznie robioną biżuterię, dziergane zabawki, aromatyczne olejki czy wyroby z drewna. Na smakoszy czekały pyszne pierogi, bigosy, langosze, pajdy chleba ze smalcem i inne domowe pyszności. Na dziedzińcu stanął nawet saturator, dzięki któremu można było poczuć charakterystyczny smak wody sodowej z czasów PRL.

Strefa edukacyjna

W drugiej części dziedzińca działała z kolei Strefa Edukacyjna. Tutaj pracowniczki Muzeum zapraszały dzieci i dorosłych do zajęć plastycznych, których głównym bohaterem był ziemniak. Na specjalnie przygotowanych kartach pocztowych można było odbić własnoręcznie zrobiony z ziemniaka stempel albo stworzyć kopię Pomnika Ziemniaka z Biesiekierza (jego miniatura także stanęła na dziedzińcu) przy pomocy odbitki z linorytu i kawałka warzywa. Chętni mogli także rozwiązać specjalnie przygotowany quiz albo na kartce papieru stworzyć swój neon. Natomiast przy chałupie rybaka pięknie zaaranżowana została przestrzeń w swojskim klimacie, gdzie można było zrobić sobie zdjęcie w kolorowym wianku na głowie. Tutaj także można było zapoznać się z wieloma ciekawostkami na temat kartofla.

Wystawa „PRL – rzeczywistość i propaganda”

Z kolei w przejściu między budynkami stanęła wystawa „PRL – rzeczywistość i propaganda”. Dzięki współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej – oddziałami w Kielcach, Szczecinie i Koszalinie – uczestnicy wydarzenia mogli zapoznać się z realiami życia sprzed kilkudziesięciu lat. Ekspozycja cieszyła się dużym zainteresowaniem.

Recital Katarzyny Ulickiej-Pyda

O godz. 13:00 na scenie pojawiła się Katarzyna Ulicka-Pyda, która przy akompaniamencie Macieja Osady-Sobczyńskiego wykonała największe hity z czasów PRL. Ze sceny zabrzmiały m.in. „Trzynastego”, „O mnie się nie martw” czy „Niech żyje bal”. Nie mogło zabraknąć także „Kolorowych jarmarków”, do których tekst napisał tata artystki – Ryszard Ulicki.

Kiedy scenę przejął Łukasz Gładysiak – historyk, regionalista i znawca kuchni – od razu na dziedzińcu zapachniało jedzeniem, którego głównym składnikiem był ziemniak – szary bohater PRL. Prowadzący tę część wydarzenia udowodnił, że wystarczy przygotować w parniku kartofle w mundurkach, żeby publiczność szczelnym wianuszkiem otoczyła go, by móc spróbować tego rarytasu. Podczas gotowania kartoflanki kucharz Łukasz prowadził ożywione rozmowy z Jarosławem Stawiszyńskim z firmy Europlant, który chętnie dzielił się faktami i ciekawostkami na temat ziemniaków, ich wartości odżywczych, sposobów podania i popularności na polskim stole. Finałem tej części była oczywiście degustacja zupy.

Koncert zespołu „PRL Spod Lady”

W końcu przyszedł czas na gwiazdę wydarzenia – zespół „PRL Spod Lady”. Muzycy, którzy przyjechali do Koszalina z odległej o setki kilometrów Bielska-Białej, na scenę wkroczyli w stylowych spodniach-dzwonach, koszulach i szerokich krawatach. Muzycy zaprezentowali przeboje z lat 60., 70. i 80. w swoich aranżacjach. Publiczność bujała się w rytm takich piosenek jak „Nie zadzieraj nosa”, „Jedziemy autostopem”, „Chałupy Welcome To” czy „Bananowy song”. I choć widać było, że muzyka płynąca ze sceny im się podoba, to nikt nie odważył się, by poderwać się z siedzeń i potańczyć.

Sytuacja zmieniła się, kiedy zespół zakończył koncert i muzycy zamierzali zejść ze sceny. Publiczność zaczęła domagać się bisów i kiedy zabrzmiały kolejne dźwięki, wielu odważnych – także tych w najbardziej dojrzałym wieku – wstało i ruszyło do tańca.

Dziękujemy wszystkim za udział w naszym wydarzeniu!


Fot. Mariusz Rodziewicz / Muzeum w Koszalinie.

Muzeum w Koszalinie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.